Jesień już w pełni, wieczory niestety coraz dłuższe, a po domu już lepiej chodzić w grubych kapciach i wełnianych skarpetach 😉 więc nadeszła ta coroczna zimna pora rozgrzewania się aromatycznymi, jesiennymi zupami.  Dzisiaj przepis na rewelacyjną zupkę na jesienne popołudnia w wykonaniu mojej siostry: olikj (klik)…. Zapraszam:

Czytaj więcej

Jak pewnie spora część was zauważyła z aktualizacjami bloga bywa różnie w ostatnim czasie a w zasadzie to ich niema…, mam nadzieję, że czas pozwoli to zmienić wkrótce. Żeby coś jednak się działo to dzisiaj dla odmiany przepis na ostre Enchiladas z kurczakiem oraz suszonymi habanero w wykonaniu znajomej miłośniczki ostrości z Łodzi – Gosi, której dziękuje za przepis.

Czytaj więcej

Dzisiaj moja ulubiona wczesno-letnia zupa, od jakiegoś czasu robię ją zawszę na otwarcie sezonu bobu. Jest bardzo sycąca, pożywna i gęsta – prawie jak gulasz, nawet rosłej wielkości chłop się śmiało naje do syta :) Choć jest prosta w wykonaniu jest dość czasochłonna ( „upierdliwa” ) gdyż wszystkie ziarenka bobu musimy obrać jedno po drugim – ale efekt końcowy jest stanowczo warty zachodu.

Czytaj więcej

Będąc ostatnio na zakupach w jednym z popularniejszych w Polsce dyskontów natrafiłem na coś takiego jak na zdjęciu powyżej.  Jako, że każdy maniak ostrości raczej nie przejdzie koło tego typu produktów obojętnie, to wylądowały natychmiast w moim koszyku. Czytaj więcej

Aloo Gobi, czyli w dosłownym tłumaczeniu, kalafior z ziemniakami. Prosta ( wręcz bardzo prosta ), typowo indyjska potrawa w której główne skrzypce gra kompozycja przypraw oraz smaków jest to coś zarazem wyjątkowego ale jednocześnie do złudzenia przypominającego polską kuchnie. Nadaje się do podania samodzielnie jak i również jako składnik jakiegoś bardziej wyrafinowanego dania, np. zamiast ziemniaków. Od siebie polecam podanie z jajkiem sadzonym oraz szklanką zimnego kefiru. Czytaj więcej

Fassolada, fasolada – flagowa Grecka zupa warzywna uważana często również za zupę dla „biedoty” – bzdura :). W moim odczuciu jest to coś pomiędzy polską pomidorówką a fasolką po bretońsku. Zupa pomimo, że z niewielkiej ilości składników jest bardzo pożywna i sycąca. Idealna na taką pogodę jak mamy teraz. Niewątpliwą zaletą tego dania jest szybkość przygotowania. Czytaj więcej

No więc tym razem słynny Trinidad, a dokładniej Butch T scorpion pepper. Papryka która w roku 2012 uzyskała rekord Guinnessa jako najostrzejsze chili na świecie ( w tamtym czasie ) oryginalnie wychodowana przez Neila Smitha oraz Marka Peacocka w Australii. Właśnie od Neila otrzymałem nasiona tej odmiany więc można powiedzieć że 100% zgodności z odmianą. No ale przejdźmy do samej papryki – tu w sumie nie można o niej specjalnie dużo napisać poza tym że jest piekielnie ostra. 1,5mln SHU to już ostrość na granicy gazu pieprzowego wiec niema żartów…. Czytaj więcej

Bardzo plenna odmiana a przy tym niezwykle smaczna. W smaku bardzo przypomina papryki z rodziny 7 Pod jak również lekko habanerowate ( hybryda? ) lecz co zaskakuje aromat ten jest o wiele delikatniejszy i stanowczo nie wychodzi na pierwszy plan jak u większości papryk z tego gatunku. W związku z tym, śmiało mogę tą odmianę polecić tym którzy nie specjalnie przepadają za mocnym aromatem papryk z gatunku Capsicum Chinense ale jednocześnie szukają chili o całkiem przyzwoitej „mocy”. Czytaj więcej

THSC Trinidad Scorpion Chocolate jest zdecydowanie najostrzejszą papryką jaką jadłem. Szczerze przyznam, można sobie jej owocami narobić niezłej rewolucji w przewodzie pokarmowym. W smaku jest – dziwna. Mało aromatyczna i lekko gorzkawa. Ogólnie w smaku, wyglądzie i konsystencji bardzo przypomina mi 7 Pod Douglah… lecz jest stanowczo bardziej ostra. Osobiście wydaje mi się że ta odmiana najlepsza jest do ususzenia na suchą przyprawę a następnie do zmielenia na „puder” którego pół łyżeczki sprawi że cały garnek zupy nam się sam zagotuje :). Ewentualnie nadaje się również do zaostrzania sosów w których nie chcemy żeby posmak chili grał główne skrzypce. Stanowczo odradzam spożywania tej odmiany na surowo. Nasiona Trinidad Scorpion Chocolate otrzymaliśmy od Neila z The Hippy Seed Company, jak mnie zapewniał jest to ich własna ustabilizowana „mutacja” tej odmiany dlatego trudno podać jaki może mieć przedział ostrości w skali scoville’a. Osobiście, wydaje mi się że może sięgać nawet 2.000.000 więc proponuję sporą rozwagę w spożywaniu tej odmiany gdyż 2mln SHU stosuje się już gazach pieprzowych. Czytaj więcej

Z napisaniem tej recenzji zwlekałem już od 3 tygodni, gdyż przyznam się szczerze ale sam nie widziałem co napisać o tym sosie – czy go pochwalić, czy nim wzgardzić, czy jest smaczny? czy nie smaczny? a może po prostu „nijaki”?. Mam same mieszane odczucia co do tego sosu a że butelka już na wykończeniu więc wypadało by napisać w końcu kilka słów podsumowania na temat tego dość specyficznego produktu. Czytaj więcej